Metoda 7 myśli

Napisałaś to o dwudziestej trzeciej.
Nie odpisał nikt.

Czternaście polubień. Trzysta złotych na reklamę i dwa zapisy. Opis usługi przepisywany trzeci raz, bo coś w nim zgrzyta - tylko nie wiadomo co.

Siedem myśli1 / 7
1

„To ja”

Konkretna scena z jej wieczoru. Nie diagnoza, nie etykieta.

2

„No i co z tego mam”

Rachunek za kolejny rok. Nie straszenie.

3

„Nie jestem wariatką”

Zdjęcie winy. Zawsze przed ceną.

4

„Czyli da się inaczej”

Jedna rzecz do zobaczenia albo zrobienia dzisiaj.

5

„Ona wie, co mówi”

Kto prowadzi i czemu to nie jest teoria z książki.

6

„To jest to”

Pełna nazwa, cena, co dostaje i ile to trwa.

7

„Robię pierwszy ruch”

Jedno wezwanie. Jeden odnośnik. Zero „albo”.

przewiń↓

Policz, ile Cię to już kosztowało

Nie licz pieniędzy z reklam, to akurat drobne. Policz wieczory. Ten post pisałaś czterdzieści minut. Poprzedni godzinę. Opis usługi przepisywałaś trzy razy i nadal go nie opublikowałaś.

Za rok o tej porze będziesz siedzieć nad tym samym akapitem. Z innym produktem, w innej porze roku, z tym samym uczuciem, że gdzieś tu jest błąd, tylko nie widać którego.

Kalendarz, kalkulator i banknoty na biurku

A teraz gorsza część

Ta sama kobieta, która nie odpisała na Twój post, zapisała się w zeszłym tygodniu u kogoś innego. Nie u lepszej specjalistki. U kogoś, kto napisał jedno zdanie, w którym ona się rozpoznała.

Twój tekst też ją opisywał. Tylko w takich słowach, w jakich ona o sobie nie myśli - i dlatego przeszła obok, nie wiedząc nawet, że przeszła obok czegoś swojego.

Kobieta pisząca przy laptopie wieczorem
Kobieta schowana za otwartym laptopem

Nie jesteś w tym beznadziejna

Nikt Cię tego nie uczył. Na żadnym kursie nie padło zdanie, które to rozstrzyga, bo wszystkie mówiły, że tekst ma być „angażujący” i „autentyczny”. Spróbuj z tego coś zbudować o dwudziestej trzeciej, nad pustym polem.

To nie brak talentu ani charakteru. To brak jednego narzędzia: sposobu, żeby pokazać palcem miejsce, w którym tekst się urywa.

Złap suwak i przeciągnij

To samo zdanie o tej samej kobiecie. Po lewej etykieta, po prawej scena.

Masz problem z granicami.

Znowu powiedziałaś „tak”, chociaż całą sobą chciałaś powiedzieć „nie”.

etykietascena

Na lewe zdanie można odpowiedzieć „u mnie to nie do końca tak” i przewinąć dalej. Na prawe nie ma jak - albo je znasz, albo nie.

To jest cała różnica i da się jej nauczyć w jedno popołudnie. Reguła brzmi: scena ma mieć przedmiot, porę dnia albo cudze zdanie w środku i musi dać się sfilmować. Takich reguł jest kilkanaście i każdą sprawdzasz na gotowym tekście, zanim go opublikujesz.

Dwa razy o tej samej kobiecie

Po lewej etykieta. Po prawej scena - z przedmiotem, porą dnia albo cudzym zdaniem w środku. Przewiń i sprawdź, na które reagujesz.

etykieta

Masz problem z granicami.

scena

Znowu powiedziałaś „tak”, chociaż całą sobą chciałaś powiedzieć „nie”.

etykieta

Nie potrafisz odpuścić.

scena

Poprawiasz po kimś załadowaną zmywarkę. W milczeniu.

etykieta

Odkładasz siebie na koniec.

scena

Obiad jesz na stojąco, o piętnastej, nad zlewem.

etykieta

Czujesz się niewidzialna.

scena

Mówisz coś na zebraniu. Cztery minuty później ktoś mówi to samo i wtedy sala kiwa głową.

etykieta

Boisz się zmiany.

scena

Wizytówka firmy leży w szufladzie od lutego. Nikomu jej nie wysłałaś.

etykieta

Żyjesz cudzym planem.

scena

Otwierasz kalendarz w niedzielę wieczorem. Nie ma w nim ani jednej rzeczy, którą wpisałaś sama.

Agnieszka Wójtowicz

Prowadzi Agnieszka Wójtowicz

Metoda jest autorska i spisana. Te same siedem myśli stoi pod każdym tekstem w tej marce - nie powstały na potrzeby szkolenia, tylko z pracy nad własnymi kampaniami.

Na warsztacie pracujemy na prawdziwych tekstach. Także na tych, które nie wypaliły. One uczą najwięcej i nikt nie musi być dla nich uprzejmy.

Zajrzyj do środka, zanim zapłacisz

Po jednej kartce z każdego wariantu. Puste formularze - tak wygląda robota, którą będziesz wykonywać.

s. 6 - rozgrzewka 1, etykieta na scenę
Workbook s. 6 - rozgrzewka 1, etykieta na scenę
s. 15 - karta A, dla kogo piszę
Selfgrow s. 15 - karta A, dla kogo piszę
sekcja 1 - sceny zamiast etykiet
Karta ćwiczeń sekcja 1 - sceny zamiast etykiet
format ściska drabinę
Karta format ściska drabinę
Uchylone drzwi, za nimi światło

Za rok ten sam akapit albo jeden wieczór z kartką. Tyle wyboru.

Zacznij od najtańszej rzeczy

Workbook, dziewięćdziesiąt siedem złotych, jeden wieczór. Wystarczy, żeby sprawdzić, czy ta metoda do Ciebie pasuje - na Twoim własnym tekście, dziś.

Bez limitu miejsc i bez znikającej promocji. Jest tylko kolejny rok tych samych wieczorów.

Pytania, które padają najczęściej

Czym właściwie jest metoda 7 myśli?

Sposobem pisania, w którym jednostką pracy nie jest akapit, tylko zdanie, które odbiorca ma sobie pomyśleć w tym miejscu tekstu. Myśli jest siedem i idą po kolei: od „to ja” do „robię pierwszy ruch”. Każda ma warunek zaliczenia, więc da się sprawdzić palcem, która wypadła.

Czym to się różni od zwykłego kursu copywritingu?

Nie uczy stylu ani chwytów. Uczy sprawdzać gotowy tekst: rozpisujesz go na tabelę, wiersz na akapit, i widzisz, w którym miejscu czytelnik przestaje myśleć to, co miał pomyśleć. Rytm zdań, typografia i zakazane frazy to osobna warstwa, tu jej nie ma.

Dla kogo to jest?

Dla osób, które same piszą o swojej usłudze - posty, opisy, wiadomości po zgłoszeniu - i widzą, że coś nie działa, ale nie umieją wskazać co. Doświadczenie w pisaniu nie jest potrzebne.

Który wariant wybrać?

Standard uczy rozpoznawać cudze awarie. Rozbudowany uczy pisać i redagować. Selfgrow i workbook robisz sama, w swoim tempie. Najtaniej sprawdzisz metodę workbookiem: jeden wieczór, własny tekst.

Czy metoda załatwia całą sprzedaż?

Nie. Dowozi odbiorcę do rozmowy albo do koszyka i tam się kończy. Samej rozmowy sprzedażowej nie prowadzi i nie udaje, że prowadzi.